poniedziałek, 28 listopada 2016

Myślę o stworzeniu jakiegoś alternatywnego świata, w alternatywnej przestrzeni internetu, dla mojego alternatywnego artystycznego alter-ego. na potrzeby osób trzecich, które tego potrzebują, bo ja nie potrzebuję, co czyni mnie w ich mniemaniu gorsza, lub poniekąd n i e i s t n i e j ą c ą.

Tak się popieprzyło Proszę Państwa na tej planecie, by teraz istnieć musisz stworzyć dla siebie odpowiednie opakowanie, prezentację, parę słów o sobie i zamieścić je w internecie.
 
Pamiętając o tym, że każdy artysta to ekshibicjonista.


Tu troszkę myślę jak faktycznie jest z tym otwieraniem się, pokazywaniem, rozbieraniem się.
Myślę o BOHATERZE, znacie go, prawda?

Bohater - twór pani Małgorzaty Haber. Smutne rysunki na paragonach, przedstawiające dziwne stworzonko - alter-ego autorki, które dzieli się z nami czarnymi myślami. Długo pozostawał anonimowym stworzonkiem i w sumie póki był anonimowy to również dzieliłam sympatię dla tego tworu. Potem pojawiła się pani Małgorzata, ujawniła się. 

Później powstała książka, która dobrze się sprzedaje, bo co tu innego sprzedać społeczeństwu, które brzydzi się literaturą - notes z białymi kartkami, które trzeba zniszczyć lub notes z destruktywnymi myślami anonimowego bohatera z internetu.

Myślę, że pani Małgorzata więcej zyskała na tym szczerym do bólu Bohaterze, aniżeli na współpracy z telewizyjną stacją muzyczną. Dlaczego?

Bo się rozebrała. Pokazała tego paskudnego zwierzaczka, którego każdy z nas ma w sobie.
Potem poopowiadała o swojej depresji. Czy to ją uleczyło? Co sprawia, że tak delikatne, wrażliwe i pełne smutku osoby chcą się uzewnętrzniać i mówić głośno o tym?

Na tym świecie smutek wygrywa, bo dotyczy każdego. Każdy może się z nim identyfikować.
Ale świat to także satyra, nie tylko ciągnące się dramaty.

Prawdziwy dramat zaczyna się wtedy, kiedy idziesz pod prąd.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz